ANDRZEJ SZOŁOWSKI

trener ponad dwustu medalistów w triathlonie, duathlonie, aquathlonie

Szczerze o Ludwiku Sikorskim !

Znam się na ludziach ! Potrafię bardzo szybko ocenić człowieka, jego predyspozycje , prawdziwość, wiarygodność , oraz charakter do pracy!!

Od pierwszego kontaktu z Ludwikiem – wówczas słuchaczem kursu instruktora triathlonu na którym byłem wykładowcą, postrzegałem go jako niezwykle inteligentnego człowieka, poszukującego , potrafiącego słuchać i zadawać pytania a nade wszystko kochającego triathlon, mogącego godzinami o nim opowiadać i słuchać .

Wiele godzin dyskusji o tiathlonie pomiędzy nami, jego determinacja związana z założeniem klubu triathlonowego utwierdziło mnie w przekonaniu , że jest osobą, której powierzyłbym do szkolenia swoich najbliższych .

Dumny jestem, ze Ludwik uważa mnie za swojego mentora. Cieszę się, że jego podopieczni osiągają coraz większe sukcesy sportowe. Z przyjemnością również czytam artykuły jego autorstwa na stronie Akademii Triathlonu

Mateusz Fijałkowski

wielokrotnie na podium zawodów tri i innych, zwany MaTTim, blog

Moja referencja zacznę nietypowo, ponieważ chciałbym powiedzieć parę słów o sobie;) Jestem amatorem, który aktywnie spędził dzieciństwo i swoją przygodę ze sportem zaczął właśnie od triathlonu. Niedługo później już tylko biegałem. Po namowie przez współlokatora, wróciłem do triathlonu i tak właśnie trafiłem do Ludwika.

Mojego aktualnego trenera znam od około roku i bardzo mnie w nim zaskoczyło jak w tak małym człowiek, tak wielka wiedza o pływaniu, kolarstwie, bieganiu i jeszcze pewnie wielu innych dyscyplinach:) Generalnie jest dla mnie profesorem, a co najmniej doktorem od spraw aktywności fizycznej. W jego planach treningowych nie ma przypadkowości. Wszystko jest dopracowane w mikro skali (uzależnione od mojego aktualnego stanu zdrowia, dyspozycji), a także makro (podzielenie roku na okres przygotowawczy, objętościowy, startowy i regeneracyjny). Jestem pod dużym wrażeniem ile rzeczy uwzględnia rozpisując dla mnie treningi, przy tym pamiętając o moich kontuzjach i niedyspozycji czasowej. Nie mówię tu o dbaniu tylko o czołowych zawodników z klub ale o każdego, naprawdę KAŻDEGO swojego podopiecznego. Wiele razy dostawałem sms z prostym zapytaniem, jak się czuje przed startem i że mam być OZD (Ogień Z Du..)😉 Może to są drobne rzeczy ale to właśnie one mnie utwierdzają, że podjąłem najlepszą decyzję powierzając swój rozwój fizyczny( i psychiczny chyba również:) ) Ludwikowi. Dla niedowiarków proszę śledzić moje postępy w przyszłym roku, a wielu będzie zaskoczonych;)

Michał Kosior

Mistrz Polski AG na dystansie Olimpijskim, koń jakich mało ;-) www.kosiorman.pl

Ludwika poznałem na wiele przed tym jak podjąłem decyzję o zajęciu się triathlonem, natomiast już wtedy w mojej głowie kiełkował taki pomysł, więc bacznie zacząłem się przyglądać jego działalności. Prężnie funkcjonujący klub oraz olbrzymie postępy czynione przez jego członków wyróżniały Ludwika spośród innych trenerów.

Kiedy wreszcie powiedziałem triathlonowi "TAK", byłem już utwierdzony w przekonaniu, że Ludwik jest jedyną osobą, która może pomóc mi w osiągnięciu założonego celu. Cel był ambitny i zakomunikowałem go Ludwikowi już na pierwszej lekcji pływania (treningiem bym tego nie nazwał, uczyłem się niemal od podstaw). Ludwik nie zawahał się - powiedział "Tak, zrobimy to!". I zrobiliśmy! W okresie między 1.08.2016, a 13.08.2017 Ludwik z kolesia, który płynąc "rzucał się w wodzie jakby chciał upolować rekina" (cyt. Ludwika) zrobił ze mnie Mistrza Polski Amatorów na dystansie olimpijskim. Współpraca z Ludwikiem wykracza poza zwykłe relacje trener-zawodnik. Jest on przede wszystkim przyjacielem, który zawsze gotów jest wesprzeć, pokrzepić dobrym słowem, czy zwyczajnie pogadać, kiedy jest taka potrzeba. W Ludwiku najbardziej cenię jego zaangażowanie w to co robi. Tworzymy jeden zespół i na co dzień mogę odczuć, że moje cele są też celami Ludwika, że zależy mu tak samo jak i mi, że jest ze mną w najważniejszych momentach, że kiedy mi brakuje motywacji to on wychodzi z inicjatywą i pcha naprzód. W połączeniu z olbrzymim doświadczeniem, które również charakteryzuje Ludwika oraz jego wrodzoną empatią mamy obraz trenera kompletnego, ktorego z czystym sumieniem mógłbym polecić każdemu, od totalnie początkującego do PROsa"

Daria Ogrodowczyk

triathlonistka, wielokrotne miejsca na podium imprez triathlonowych, biegowych, duathlonów i swimrun

Trener Ludwik Sikorski to pogodny człowiek dopasowujący trening do możliwości zawodnika. Nie liczą się dla niego cyferki ze startów,a samopoczucie i radość zawodnika. Ludwik potrafi słuchać i prowadzić dobrą drogą. Plany treningowe opracowywane są w sposób jasny i spersonalizowany.... a co najważniejsze dla zawodnika - przynoszą efekty. Trener z olbrzymią wiedzą, którą dzieli się z zawodnikiem. Potrafi wspaniale zmotywować w chwilach zwątpienia, odpuścić gdy widzi oznaki zmęczenia organizmu. Nie reaguje na dzikie nawoływania : "chce szybciej osiągać lepsze wyniki". Bezpieczne zwiększanie obciążeń przenosi się na brak kontuzji i komfort psychiczny. Na treningach z jednej strony wymagający a z drugiej śmieszek jakich mało :) Debiutancki sezon triathlonowy 2017 (przy współpracy od stycznia 2017) zakończony na podium(open lub w kategorii wiekowej) w każdym starcie. Solidna praca przęłożyła się na 4 miejsce na Mistrzostwach Polski Amatorów na dystansie olimpijskim. Samopoczucie świetne, bez przetrenowania. Ludwik to nie tylko trener, ale dobry przyjaciel.

Szymon Kowalski

IRONMAN NICEA

Moja przygoda z bieganiem a później triatlonem zaczęła się nie tak dawno bo 4 lata temu. Po kilku latach biegania postanowiłem urozmaicić moje życie sportowe i spróbować czegoś innego. Tak zaczęła się moja przygoda z triatlonem i Ludwikiem Sikorskim zwanym potocznie LU. Wpadłem na tego niedużego człowieka zupełnie przypadkiem dzięki mojemu znajomemu, który widząc jak błądzę w tej dyscyplinie namawiał mnie od dłuższego czasu. Spróbuj zajęć grupowych = Ludwik Sikorski.

Bocząc się jeszcze przez jakieś 3 miesiące w końcu mówię dobra raz kozie śmierć i poszedłem na pływanie. Po jednych zajęciach Ludwik powiedział, że nie jest ze mną tak źle i tak zaczęła się moja przygoda z tym wspaniałym człowiekiem o dużym sercu, zapale do pracy, fantastycznym poczuciu humoru,lu miłości do triatlonu i koszykówki. Na chwilę obecną nie mogę się poszczycić wynikami z zawodów gdzie stanąłbym na pudle ale mam coś dużo lepszego. Ludwik Sikorski przygotował mnie do najtrudniejszych zawodów europejskich z cyklu Ironman w Nicei we Francji. Przygotowania trwały 10 miesięcy gdzie miałem chwile zwątpienia choć powiem, że krótkie. Zrobiłem najtrudniejszą swoją rzecz fizyczną w życiu dzięki osobie, która mnie doprowadziła do tego sukcesu. Podsumowując mogę powiedzieć, że ten człowiek przyciąga do siebie jak magnez od którego ciężko się odczepić😉

Igor Lewandowski

debiut w triathlonie w 2014

Moja chęć wzięcia udziału w triatlonie narodziła się spontanicznie. Zawsze lubiłem rower, jednak nigdy nie pokonywałem dystansów dłuższych niż 30km w ciągu jednej przejażdżki, biegać zacząłem z chęci ukończenia biegu na 10km co mi się udało po 3ech miesiącach samodzielnie wprowadzonych regularnych ''treningów'' biegowych. Pływać na poważnie nigdy mnie nikt nie nauczył, na cztery miesiące przed zaplanowanymi zawodami pierwszy raz przepłynąłem docelowy dystans bez przerw, co mi zajęło około 23minut. I tak sobie ćwiczyłem na własną rękę, aż do wiosny. Gdzieś na początku kwietnia zdając sobie sprawę, że wyznaczone zawody coraz bliżej a ja nigdy nie pokonałem tych trzech dystansów w ciągu jednej sesji treningowej , zacząłem się martwić moim stanem przygotowania. Wyszukałem w internecie osób związanych z triatlonem w województwie łódzkim i tak przed majówką zgadałem się z Ludwikiem, pierwsza wizyta na basenie, wideo analiza, profesjonalizm, łatwość w nawiązywaniu kontaktu, luźne podejście. Czasu było mało bo zaledwie 4tygodnie. PIerwszy raz w życiu robiłem tak usystematyzowane treningi, wszystko dokładnie opisane, ilość spora, ale braków w przygotowaniu było bardzo dużo. Pierwsze zawody i sukces, skończyłem i to w pierwszej połowie, przerosło to moje oczekiwania i złapałem zajawkę na triatlon. Potrójne szczęście z ukończenie trzech dyscyplin ;) 17tygodni i wciągu tego okresu, poprawiłem na moich drugich zawodach w życiu pływanie o 1.13 i bieg aż o 2 minuty. Ludwik to niezły zgrywus, hehe. Potrafi wytłumaczyć, zachęcić i czasem racjonalnie przystopować, a NAWET poczęstować jabłkiem po treningu. Jest już następny cel, dystans 1/2 Iron Man. Nie mam wątpliwości czy się uda, ale za to nie mogę się doczekać efektów przepracowanych miesięcy poprzedzających kolejne zawody.

Damian Piera

Ironman

Pracując z Ludwikiem już po pół roku można zostać IM na pełnym dystansie bez wielkiego wysiłku czego jestem przykładem. Od 13 sierpnia 2017 dzierżę tytuł IM w zawodach w Hamburgu z czasem 11:07 na debiucie. Ludwik jest dobry w komunikacji i da się lubić przez co się dobrze pracuje. Ma poczucie humoru i dobrze bo przecież treningi to nie pogrzeb, a zawody to nie stypa. Nie mogę powiedzieć o Ludwiku złego słowa, a bardzo bym chciał. Dlatego zostanę z nim na następny sezon to może coś znajdę… Polecam „będziecie Państwo zadowoleni”

Julia Włodarczyk

triathlonistka, 2m open Triathlon Płock

Niespełna roczna współpraca z HTF Ludwik Sikorski była dla mnie świetną przygodą, czasem mądrego i zrównoważonego rozwoju zarówno fizycznego jak i osobistego oraz poszerzyła grono moich znajomych o ludzi o podobnych zainteresowaniach. Jestem niezmiernie wdzięczna za opiekę, prowadzenie i motywację jakich udzielił mi Ludwik Sikorski. W trakcie przygotowań do startów w zawodach triathlonowych w sezonie 2015 organizowane przez Ludwika treningi pływackie i ogólnorozwojowe zweryfikowały moje możliwości i sprawiły, że jasno spojrzałam na zagadnienia sportu, treningu i łączenia pasji z życiem codziennym. Precyzyjnie przygotowany i spersonalizowany plan treningowy, który układał dla mnie trener umożliwił mi łączenie codziennych obowiązków z pasją, bez niepotrzebnego gonienia za formą czy postępem. Wszystko odbywało się w swoim czasie i tempie, skrupulatnie kontrolowane przez trenera. Uważam, że podjęcie wyzwania jakim jest przygotowanie się do zawodów triathlonowych i sumienne realizowanie planu treningowego wymaga pomocy osoby o szerokiej wiedzy na temat danej dyscypliny a taką osobą z pewnością jest Ludwik. Dlatego zdecydowanie polecam wszystkim nowicjuszom jak i tym, którzy już podjęli jakąś aktywność sportową, aby zasięgnęli porady eksperta a z pewnością przyniesie to same korzyści, wiele radości i satysfakcji na mecie zawodów.

Łukasz Kucharski

brązowy medalista zawodów o Puchar Prezydenta Płocka w triathlonie dla amatorów

Dopiero zaczynam swoją przygodę z Triathlon’em, więc moje doświadczenie jest nikłe, ale…Odkąd sięgam pamięcią zawsze interesowały mnie te trzy dyscypliny. Przeglądając strony poświęcone łódzkiemu triathlon’owi napotkałem wzmiankę o projekcie TRI In BOAT, któremu dowodził Ludwik Sikorski – mój przyszły mentor. Miałem kilku trenerów w różnych dyscyplinach tj.piłka nożna, taniec towarzyski, narciarstwo alpejskie, ale żaden z nich nie był pasjonatem w przeciwieństwie do Ludwika. Nie przesadzę pisząc, że jest bardzo wartościowym trenerem. Człowiek bardzo ambitny i konsekwentny w działaniu. Według mnie jego dużym atutem jako trener jest indywidualne podejście podczas grupowych treningów. Na każdym kroku dzieli się swą dużą wiedzą i wskazówkami. Jest punktualny i słowny. Wszystkie treningi są przemyślane i dostosowane do umiejętności zawodnika. Po każdym spotkaniu czułem znaczny progres wydolności mojego organizmu. Nie mogłem doczekać się kolejnego 😉 Treningi z Ludwikiem Sikorskim sprawił mi ogromną przyjemność. Prowadzone w miłej atmosferze spowodowały, że triathlon staje się moim sposobem na życie. Ludwika Sikorskiego polecam i będę polecał każdej osobie, która będzie chciała zacząć swoją przygodę ze sportem.

Maciej Czarnota

zwycięzca kategorii wiekowej M20 w triathlonie w Płocku i zwycięzca Pucharu Dwóch Dyscyplin Łódź (aquathlon) 5m open w TATRAMAN Triathlon

Powiedziałbym o Ludwiku, że to trener w pełni profesjonalny, ale to chyba nie byłaby cała prawda. Jego podejście do zawodników, których prowadzi składa się tylko w pewnej części z tzw. profesjonalizmu – poza tym są jeszcze: szczerość, stu-procentowe zaangażowanie, zrozumienie i bardzo indywidualne podejście. Co to oznacza? Otóż, że Ludwik nigdy nie obiecuje niestworzonych rezultatów, a raczej pomaga sprecyzować nasze cele (jeśli sami nie jesteśmy ich pewni) i określić sposób ich osiągnięcia; że zawsze odpowiada na pytania, stale kontroluje nasze postępy sportowe, ale też interesuje się naszym zdrowiem, samopoczuciem itd. – on wie, że to wszystko ma wpływ na formę, a także morale; że jest człowiekiem z krwi i kości, który nie tylko sam zaliczył nie jeden triathlon, ale ma też rodzinę do utrzymania, rachunki do opłacenia i teściową do odwiedzenia – rozumie, że nie każdy może w swój tydzień pracy czy nauki wpleść za każdym razem niezliczoną liczbę godzin treningowych. Zamiast tego umiejętnie i elastycznie dopasowuje treningi do możliwości, ale też uczy jak umiejętnie swoim czasem gospodarować.

Do tego trzeba dodać jego poczucie humoru i sposób bycia, który po prostu nie pozwala gościa nie lubić. To wszystko powoduje, że jego kontakty z zawodnikami są tak naturalne i przyjacielskie, że właściwie nie zauważamy tego co w jego pracy jest kluczowe: wielkiego przygotowania merytorycznego. Ono naprawdę robi wrażenie, szczególnie kiedy lubimy pytać o różne aspekty naszych treningów i sens określonych jednostek – wszystko jest w nich z jakiegoś powodu i nie ma nic niepotrzebnego ani przypadkowego. Jednocześnie Ludwik, stale szuka, grzebie, dokształca się, a dzięki temu w treningach nie ma monotonii (jak na taki sport) ani jakichś bezsensownych metod treningowych odrzuconych przez światową czołówkę w latach 70 😉

Tak więc stanowczo odradzam korzystania z usług Ludwika, gdyż każdy zawodnik przez niego prowadzony to dla mnie poważne zagrożenie na zawodach!

Ewa Wońko

triathlonista i biegaczka

W ubiegłym roku zaczęła się moja przygodę z triathlonem. Po zakończonym sezonie, chcąc poprawić swoje wyniki w pływaniu rozpoczęłam współpracę z Ludwikiem.

Podczas pierwszych zajęć przeanalizowliśmy moją technikę pływania w oparciu o podwodny i nadwodny materiał wideo. Dowiedziałam się, na które elementy muszę zwrócić szczególną uwagę i co muszę poprawić. Następnie zaczęłam realizować określony plan treningowy, początkowo z dużym naciskiem na doskonalenie techniki, z czasem doszły zadania szybkościowe i wytrzymałościowe oraz ćwiczenia, mające pomóc w pływaniu na wodach otwartych.

Ludwik precyzyjnie wyjaśnia wszystkie ćwiczenia, czuwa nad poprawnością ich wykonania. Dba o systematyczność i dokładność realizacji planów treningowych. Zajęcia są urozmaicone i co najważniejsze – dają efekty.

Dzięki naszej współpracy skorygowałam popełniane dotąd błędy i szybko rozwinęłam swoje umiejętności, przez co pływam dużo efektywniej i szybciej, co przekłada się na poprawę dotychczasowych wyników.

Ludwik podchodzi do swojej pracy z pasją i pełnym zaangażowaniem.Dodatkowo ma bardzo otwartą osobowość, jest pełen humoru i treningi przebiegają w bardzo miłej atmosferze.”

Michał Jucha

triathlonista i biegacz

Do tej pory startowałem w pływackim teście Coopera oraz zimowym Triathlonie w Sandomierzu 2013 r.Pod Ludwika skrzydła trafiłem jesienią dzięki znajomej Ewie i powiem szczerze bardzo mi pomógł zaznajamiając mnie z tajnikami pływania.Fachowo zabrał się do pracy filmując moje wyczyny pływackie znad jak i pod wody. Na koniec pierwszych zajęć wyjaśnił mi moje błędy.Dzięki zajęciom u Ludwika zrobiłem duże postępy w technice co przekłada się na wyniki oraz radość z pływania.Cechuje go profesjonalne podejście do podopiecznego. Zawsze służy pomocą i radą, a na zajęciach panuje miła i luźna atmosfera. Gorąco polecam!

Michał Soból

młody triathlonista i biegacz, uczestnik wyścigów kolarskich, zwycięzca serii wyścigów kolarskich Tour de Powiat 2014

Dzięki Panu Ludwikowi, w końcu zacząłem spełniać swoje sportowe marzenia. Wcześniej nie było nikogo, kto potrafiłby mnie odpowiednio zmotywować do jakiegokolwiek ruchu, a co dopiero do uprawiania sportów wytrzymałościowych. Dzięki Niemu wyleczyłem się z kompleksów (nie łatwo jest być jedna z najgrubszych osób w klasie), uwierzyłem w siebie, uwierzyłem ze mogę wszystko, jeżeli tylko mocno będę tego chciał.

Kuba Krymarys

młody triathlonista i biegacz, uczestnik wyścigów kolarskich

Kilka słów o Ludwiku? Hmmm to będzie ciężkie zadanie, ponieważ to co On zrobił ze mną to materiał na całkiem długą opowieść… jednak postaram się:
Niespełna dwa lata temu jedynym moim kontaktem ze sportem był mój brat- siatkarz. Ja natomiast byłem gruby i całkowicie statyczny. Nie przeszkadzało mi to, jednak do czasu… gdy w pewnym momencie zobaczyłem na wadze ponad 80 kilo, przyszedł wtedy czas na refleksję: „Mój brat jest Mistrzem Polski w siatkówce plażowej… a ja? Nawet nie mogę się oderwać od ziemi (cóż prawa fizyki….). Jednak i to nie mogło mnie zmusić do jakiegokolwiek treningu. Potrzebny był jeszcze jakiś bodziec…. I pojawił się – Ludwik Sikorski. Potem poszło już szybko 🙂 a efekty naszej współpracy możecie znaleźć tutaj:
http://akademiatriathlonu.pl/publicystyka/aktualnosci/publicystyka/rok-z-triathlonem-pisze-w-konkursie-16-letni-kuba

Maja Pakuła

triathlonistka – 1 miejsce Cross Triathlon Ślesin 2012; Zwyciężczyni Triathlon Płock Sprint 2013

Skąd w moim życiu triathlon? Podszedł kiedyś do mnie pewien człowiek i zapytał, czy nie chciałabym spróbować czegoś nowego, zupełnie innego. Ja, nie wiedząc w co się pakuje, przytaknęłam. No i się zaczęło… Na pierwsze treningi poszłam z ciekawości, potem przerodziła się ona w zadowolenie z kilku małych, osobistych sukcesów, a gdy treningi stały się na prawdę ciężkie, gdy trenera zabrakło z powodu kontuzji, moje nogi zaczęły się buntować, a nauki było tak dużo, ze ledwo dawałam sobie radę, było już za późno żeby się wycofać… Dlaczego? Bo triathlon stał się moim nałogiem, najpiękniejszym jaki tylko istnieje. A to wszystko za sprawą pewnego człowieka. Może i małego wzrostem, ale wielkiego sercem, który sprawił, ze każdego dnia chce dać z siebie wszystko.

Dariusz Wolski

najważniejszy start IronmanRegensburg 2011 czas 11:40:29

Ludwik Sikorski najpierw zaraził mnie wirusem triathlonu a potem podał lekarstwo, które pomogło mi te zawody ukończyć. Zaczynałem praktycznie odzera, w szczególności z pływaniem, które u mnie prawie nie istniało. Zawdzięczam Ludwikowi bardzo wiele, że obecnie moje pływanie nie jest już problemem a może nawet powoli zaczyna być małym atutemJ. A początki były bardzo trudne. Jeszcze tydzień przed debiutem w 1/2IM w Suszu w 2011 roku namówił mnie do pierwszego treningu pływackiego w piance w jeziorze. Było to drastyczne przeżycie ale dzięki temu, że miałem jeszcze kilka dni na oswojenie się z tym doświadczeniem udało mi się te zawody ukończyć z czasem 5:27.

Jako instruktor triathlonu nie ogranicza swojej roli do zbudowania planu treningowego i pomocy w trakcie jego realizacji, wskazówkami na treningach ale także jest nieocenionym wsparciem na zawodach. Poza tym posiada ogromną wiedzę, którą chętnie się dzieli, bo triathlon to dla niego coś więcej niż dyscyplina sportu. To jest jego pasja.

Grzegorz Jagiełło

maratończyk, debiutant w triathlonie w 2013r.

Po startach maratońskich przyszedł czas na triathlon. Półroczna współpraca z Ludwikiem, zaowocowała popularną ćwiartką ukończoną w 2:50. Wynik może nie specjalny gdyby nie to, że mam ponad czterdzieści lat i zaczynając treningi nie umiałem pływać . I tu przyszedł z odsieczą Ludwik. Nie wyobrażałem sobie , że dwa spotkania w tygodniu mogą prowadzić do tak szybkich postępów. Co więcej zaskoczony byłem, że treningi pływania mogą być tak urozmaicone i ciekawe. Ludwik naprawdę dużo wie o treningu i przy okazji potrafi dać w kość. Do tego dochodzi „zaraźliwy” entuzjazm i wiara że się da, że można, że będzie dobrze. To był mój pierwszy start, i dzięki Lu wiem że nie ostatni. Triathlon to ciężki trening i dużo wyrzeczeń, ale z takim trenerem ma się wrażenie, że jest jednak trochę lżej…

dr Marcin Sibiński

debiut w triathlonie w 2013r.

Ludwik Sikorski, no cóż. Dużo by opowiadać, ale to facet mający zdrowe podejście do sportu. W jego mentalności wyczuwa się (co uważam za niezwykle cenne) znaczną wyższość w promowaniu sportu amatorskiego i rekreacyjnego nad sportem wyczynowym. Mam wrażenie, że bardziej ceni on fakt, że człowiek będący hobbystą triatlonowym pokona kolejną barierę psychiczną i poprawi czas lub wystartuje w kolejnych zawodach niż pobicie kolejnego światowego rekordu. Jestem tego żywym dowodem. Dwóch tatusiów z brzuszkami (chodzi o mnie i mojego kolegę Grzesia) zmobilizował do startu w triatlonie i maratonach. Oczywiście jak sam to Ludwik określił przed zawodami: „ja byłem pragnienie, a on Sprite”, ale mi się udało skończyć i mam zamiar kontynuować moja sportową przygodę. W jego otoczeniu spotkać można wielu fajnych entuzjastów spotu, mających zdrowe nastawienie do tego co robią. W końcu podobne osobowości się przyciągają.

Jeśli chodzi o stronę fachową to też bardzo pozytywnie. Potrafi dostosować poziom aktywności i treningów do warunków fizycznych i społecznych podopiecznego. Stopniowo dawkuje informacje i wprowadza nowości. A efekty powolutku przychodzą.

Wady Ludwika – warto o tym wspomnieć. Kilka razy tak mnie zmotywował, że nie mogłem się ruszyć następnego dnia. Przysyła różne sportowe filmy z youtube. Człowiek chciałby sobie odpocząć, ale po tych filmach nie może się powstrzymać od biegania. Poza tym musiałem kupić nową marynarkę i paski do spodni, bo schudłem i ubrania na mnie wisiały. Ale to można mu wybaczyć.

Radek Jagas

maratończyk, triathlonista, amator z sercem zawodowca 😊 IM Barcelona

Od zawsze byłem związany ze sportem czysto indywidualnym. Miałem swoich idoli i grupę ludzi myślących podobnie. Wybierałem sport gdzie mogłem się spełniać jak i podziwiać swoich idoli ale i czerpać od nich siłę oraz wiarę, że można wszystko. W roku 2009 postanowiłem być maratończykiem, zacząłem bieganie traktować poważnie. Celem było ukończenie maratonu. Dużo czytałem, rozmawiałem z innymi biegaczami i układałem swoje plany treningowe. Jak sobie przypomnę testowałem na sobie wszystkie rodzaje treningu o jakich się dowiedziałem haha.

Dziś jak na tamten czas patrzę mogę określić jednym słowem - chaos 😊. Triathlon chodził mi po głowie, gdzie pierwszy raz wystartowałem w 2014 roku. Wtedy też pierwszy raz usłyszałem o Ludwik Sikorski. Ciekawie gadał przez telefon ale po rozmowie pomyślałem sobie co takiego może wiedzieć ten gość czego ja bym nie wiedział. Po pierwszym spotkaniu i wspólnych treningach zorientowałem się jak mało wiedziałem. Nareszcie wszystkie treningi miałem spersonalizowane, dostosowane do moich możliwości i poziomu. Do mojej największej a zarazem najcięższej przygody IM Barcelona - Lu doprowadził mnie z pełnym sukcesem. W czasie naszej współpracy chyba od 2015 roku w każdym nowym sezonie osiągamy znaczne postępy. W czasie współpracy po ciężkich treningach wysyłałem mu nie jeden raz sms z wyrażeniem …… mojej radości z tego co dla mnie zaplanował 😊.

Ma niesamowite poczucie humoru, wiedzę i odpowiednie podejście do każdego z zawodnika z osobna, przyciąga i spaja zarazem. Od początku mam wrażenie, że jestem częścią wielkiej tri rodziny kręcącej się wokół centrum jakim jest Lu. Polecam współpracę wszystkim zaczynającym przygodę sportową ale i sportowcom szukającym sposobów na uporządkowanie swojej pasji.